Luty 2014

No i jesteśmy…

Miałam nadzieje,że jak wejdę w ten rok to przetrwamy w nim wszyscy…

Niestety pożegnałam się z ukochanym kotem…

Narastający stres w pracy sprawia, że mój  oddech staje się płytszy… a relacje z ludźmi ostatecznością. Widzę otaczającą mnie głupotę i chamstwo. Zamykam się troszkę w sobie.

 

Są też dobre strony.

Mam pracę, mam własny kąt, mam bliską mi osobę, mam pasje i co najważniejsze -potrafię o siebie zadbać sama.

Mam też 2 kochane koty, jeden jest z nami od kilku dni.

Wchodzę tu jak czuje, ze tracę równowagę. To praca…

i moje chore myśli związane z nim… czy rzeczywiście nie był to czas dla nas?

Nawet jeśli nie był to czas a  my byliśmy dla siebie to straciliśmy szanse  raz na zawsze…

I ja i ty wracamy do siebie bardzo często w myślach, a przełom roku 2013/2014 powtorzy sie jeszcze… i być może wtedy się spotkamy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • RSS